Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2015, Marzec1 - 1
- 2015, Luty3 - 1
- 2015, Styczeń2 - 1
- 2014, Marzec18 - 1
- 2014, Luty4 - 0
- 2013, Grudzień1 - 2
- 2013, Maj14 - 1
- 2013, Kwiecień8 - 2
- 2013, Marzec7 - 1
- 2013, Luty8 - 3
- 2013, Styczeń1 - 0
- 2012, Grudzień4 - 1
- 2012, Październik1 - 1
- 2012, Wrzesień12 - 0
- 2012, Sierpień9 - 0
- 2012, Lipiec12 - 3
- 2012, Czerwiec14 - 7
- 2012, Maj18 - 4
- 2012, Kwiecień17 - 14
- 2012, Marzec11 - 3
- 2012, Luty6 - 11
- 2011, Wrzesień2 - 0
- 2011, Sierpień14 - 9
- 2011, Lipiec11 - 8
- 2011, Czerwiec13 - 7
- 2011, Maj18 - 14
- 2011, Kwiecień4 - 7
- 2011, Marzec13 - 16
- 2011, Luty5 - 3
- 2011, Styczeń2 - 0
- 2010, Listopad1 - 0
- 2010, Październik3 - 0
- 2010, Wrzesień6 - 1
- 2010, Sierpień9 - 1
- 2010, Lipiec11 - 0
- 2010, Czerwiec24 - 0
- 2010, Maj9 - 2
- 2010, Kwiecień11 - 1
- 2010, Marzec2 - 0
Wpisy archiwalne w kategorii
50-200km
| Dystans całkowity: | 4988.93 km (w terenie 834.00 km; 16.72%) |
| Czas w ruchu: | 224:42 |
| Średnia prędkość: | 21.27 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.80 km/h |
| Liczba aktywności: | 66 |
| Średnio na aktywność: | 75.59 km i 3h 34m |
| Więcej statystyk | |
Dane wyjazdu:
60.56 km
0.00 km teren
02:47 h
21.76 km/h:
Maks. pr.:41.63 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Cube Ltd Pro
Szlachcin
Niedziela, 30 września 2012 · dodano: 03.10.2012 | Komentarze 0
Kategoria 50-200km
Dane wyjazdu:
190.38 km
0.00 km teren
08:05 h
23.55 km/h:
Maks. pr.:52.56 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Cube Ltd Pro
Woodstock 2012 ;)
Piątek, 3 sierpnia 2012 · dodano: 28.01.2013 | Komentarze 0

W drodze na Woodstock ;)© skorzan
Kategoria 50-200km, Rowerem na Woodstock
Dane wyjazdu:
65.35 km
20.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:34.39 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Cube Ltd Pro
Mazury - dzień 4/5
Środa, 25 lipca 2012 · dodano: 26.03.2013 | Komentarze 0
Po rannej pobudce, udajemy się jeszcze na msze świętą do sanktuarium, później obfite śniadanko i w drogę. Zaraz za Świętą Lipką oznaczona jest historyczna granica pomiędzy warmią, a mazurami.
Granica historyczna warmii i mazur© skorzan
Pierwsza większa miejscowość to Reszel. Udajemy się aby zobaczyć zamek biskupów warmińskich, a póżniej kościół farny pw. św. Piotra i Pawła.

Zamek w Reszlu© skorzan

Przy stole na zamku biskupów warmińskich w Reszlu© skorzan

kościół farny pw. św. Piotra i Pawła w Reszlu© skorzan
Miejscowość bardzo urocza, z licznymi starymi budynkami. Z ciekawostki 200 lat temu w miejscowości doszło do ostatniej w nowożytnej Europie egzekucji, kary śmierci przez spalenie na stosie, ofiarą była niejaka Barbara Zdunsk, nazywana też ostatnią czarownicą..

Reszelskie dachy© skorzan
Dalej tego dnia udaliśmy się do miejscowości Kętrzyn.

Dojeżdżając do Kętrzyna© skorzan
Dojeżdżamy do bazyliki św. Jerzego, którą nie trudno znależć, skuwamy rowery i wchodzimy do środka.

Bazylika kolegiacka w Kętrzynie pw. św. Jerzego© skorzan
Od pewnego panna opiekującego się świątynią dostajemy propozycje wejścia na wieże skad też możemy spojrzeć na panoramę miasta.

Widok na Kętrzyn z wieży bazyliki© skorzan
Inną atrakcją świątyni są dwie maleńkie cele w przyziemiu wieży zachodniej, do których prowadzą w dół, wąskie strome schody. Prawdopodobnie są to średniowieczne cele więzienne, mogące pomieścić tylko po jednym więźniu. Z tym miejscem związana jest legenda o skazańcu, którego uwięzili Krzyżacy. W ciemnej celi więźniowi objawiła się Matka Boża i poleciła wyrzeźbić swą podobiznę. Kiedy rano żołnierze zajrzeli do karceru i zobaczyli wyrzeźbioną figurkę, byli bardzo zdumieni i uznali to za cud. Wypuścili więźnia, który w drodze do Reszla zawiesił figurkę na lipie. I tak powstało sanktuarium Maryjne w Świętej Lipce.

Maleńka cela w świątynii© skorzan
Dalej jedziemy w stronę Zamku Krzyżackiego, gdzie robimy przerwę, aby coś przegryźć. Dostrzega nas pewien pan i zachęca do rozmowy z początku myślimy, że jest to świadek jehowy po czym przedstawia się jako członek odłamu badaczy pisma świętego, dyskusja była ciekawa.

Przerwa na posiłek i rozmówki z nieznajomym© skorzan

Zamek krzyżacki w Kętrzynie z XIV-XVI w© skorzan
Wyjeżdżając z miasta mijamy obok cerkiew po czym kierujemy się w stronę głównej siedziby Hitlera zwanej Wilczy Szaniec (niem. Wolfsschanze) Przemek w tym dniu specjalnie ubrał koszulkę z barwami narodowymi i godłem, aby wyróżnić się z tłumu wśród wielu odwiedzających to miejsce Niemców.

Cerkiew greckokatolicka pw. św.Bazylego Wielkiego© skorzan

Przemo, upał dawał znać o sobie..© skorzan

Już prawie jesteśmy© skorzan
Parkujemy nasze rumaki wśród wielkich motocykli, po czym kupujemy mapkę i wchodzimy na teren. udajemy się na zwiedzanie, odwiedzając poszczególne budynki, ruiny.. dołączamy się również do wycieczek z przewodnikiem. Panowie z którymi widzieliśmy się dzień wcześniej w Mrągowie ostrzegali nas przed komarami w tym miejscu, mieli racje jest ich mnóstwo!

Ten czerwony to Indian najstarsza amerykańska marka motocykla© skorzan
Na obszarze o powierzchni 2,5 km˛ powstało 80 budowli, w tym 50 bunkrów. O lokalizacji zadecydowały warunki naturalne: stary las mieszany zapewniał całoroczną osłonę obiektów, a rozciągające się na wschód Wielkie Jeziora Mazurskie tworzyły naturalną przeszkodę dla wojsk lądowych. Hitler wraz z naczelnym dowództwem sił zbrojnych przebywał w Wilczym Szańcu od 1941 r. Jego kwatera, która znajdowała się po północnej stronie linii kolejowej, wyposażona była - podobnie jak siedziba Bormanna czy Göringa - w zabezpieczenia najwyższej klasy w postaci żelbetowych ścian grubości 8 m i systemu tuneli. Będąc tam na terenie tego hitlerowskiego miasteczka można sobie wyobrazić jak tętniło tu życie oprócz wielu schronów i miejsc dowodzących były także takie miejsca jak kasyna, herbaciarnie czy też kino. To warowne miasto przeraża śladami przeszłości.

Kwatera Hitlera© skorzan

Pozostałości miejsca zamachu na Adolfa Hitlera, był to barak narad© skorzan

Potężne ściany© skorzan

Niemiecki VW Kurierwagen, którymi można zwiedzić okoliczne bunkry© skorzan
Po trzech godzinach opuszczamy Wilczy Szaniec i kierujemy się w stronę Giżycka. Po drodze wstępujemy na pierogi po mazursku. Jadąc szutrowymi i polnymi drogami napotykamy motocyklistę, który błądzi, na skutek tego spotkania dostajemy namiary na tani nocleg w Giżycku.

Zatrzymujemy się na pierogi po mazursku© skorzan

Kręcąc wśród zbóż© skorzan
Docierając do Giżycka na wjeździe widzimy zrozpaczoną rowerzystkę, patrząc na jej dłonie zdałem sobie sprawę, że spadł jej łańcuch, a biedna nie może sobie poradzić, na ratunek dostała paczkę chusteczek higienicznych, a ja od ręki wziąłem się za rower, założyłem ten nasączony olejem łańcuch.. Dalej ogarnęliśmy nocleg i ruszyliśmy w miasteczko, głównie nad jezioro. Po drodze mijamy obrotowy most, jeden z niewielu takich konstrukcji w Europie.

Most obrotowy w Giżycku© skorzan

Kanał Łuczański w Giżycku© skorzan

Jezioro Niegocin od strony kanału© skorzan

Jezioro Niegocin© skorzan
Miłą niespodzianką na wieczór jest sakwiarz, który przypadkowo trafia szukając miejsca na namiot. Zaczepiliśmy kolegę, a później wspólnie pół nocy przegadaliśmy przy piwie na tematy te rowerowe i mniej. ;)

Author Marka z przodu na torbie godło Przemyśla© skorzan
Kategoria 50-200km, Mazury 2012
Dane wyjazdu:
74.71 km
30.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:44.08 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Cube Ltd Pro
Mazury - dzień 3/5
Wtorek, 24 lipca 2012 · dodano: 03.02.2013 | Komentarze 2
Po miłym czasie spędzonym w Mikołajkach czas wyruszyć dalej. Pobudka o 7 po czym śniadanko i w drogę. Ja jeszcze wracam objechać szybko miasteczko, a Przemek już wolnym krokiem jedzie w dalszą drogę, po paru minutach doganiam go i jedziemy już razem. Obrany kierunek to Mrągowo. Do Mrągowa docieramy szutrowymi i asfaltowymi drogami z malowniczymi widokami. Pierwszym miejscem na jaki przypadkowo trafiamy jest słynna scena Mrągowska, tam spotykamy dwóch sakwiarzy z Murowanej Gośliny wspólnie rozmawiamy parę minut wymieniając się relacjami z trasy. W Mrągowie spędzamy czas nad jeziorem ładując nasze baterie po czym ruszamy w dalszą drogę. Naszym celem jest dojechać do Świętej Lipki. Dojeżdżamy około 17, załatwiamy nocleg i fuksem łapiemy się na ostatni organowy koncert w tym dniu. Dalej już odpoczywamy umilając sobie życie przy naszym ulubionym piwku polecamy perłę chmielową ;) To tak w skrócie ;P
Już czas wyjechać z Mikołajek© skorzan

Krówki muu© skorzan

Krajobraz Mazur© skorzan

Przemek rwie do przodu© skorzan

Po drodze zatrzymujemy się nad jeziorem© skorzan

Jezioro Juksty widok z drogi© skorzan

Przejeżdżamy przez miejscowość Czerwonki© skorzan

Mrągowo - amfiteatr nad jeziorem Czos, koledzy z Murowanej pomogli zrobić zdjęcie ;)© kolega z Murowanej

Przemek i kolega sakwiarz z Murowanej Gośliny© skorzan

Plaża w Mrągowie© skorzan

Zabytkowy ratusz w Mrągowie© skorzan

Ostatnie chwile w Mrągowie po drugiej stronie jeziora dojrzeć można amfiteatr© skorzan

Przecież to moja miejscowość ;)© Przemek

Jedziemy po brukowej drodze© skorzan

Mijane krajobrazy© skorzan

Sanktuarium Maryjne w Świętej Lipce© skorzan
&feature=youtu.be

Przed bramą do sanktuarium© skorzan

Perła wśród piw ;)© skorzan
Kategoria 50-200km, Mazury 2012
Dane wyjazdu:
94.19 km
35.00 km teren
05:15 h
17.94 km/h:
Maks. pr.:42.04 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Cube Ltd Pro
Mazury - dzień 2/5
Poniedziałek, 23 lipca 2012 · dodano: 26.08.2012 | Komentarze 0
Pobudka z rańca, śniadanko i wyjazd tak o 8.00 po drodze zahaczamy raz jeszcze, aby zobaczyć Śniardwy po czym ruszamy w zaplanowaną drogę. Dziś planujemy dotrzeć do Mikołajek. Pierwszą większą miejscowością do której docieramy jest Pisz, miasto nas urzekło można powiedzieć piękne małe miasteczko. To tutaj na rynku robimy sobie postój i konkretne śniadanko. Dalej jedziemy w kierunku miejscowości Ruciane Nida, miejscowość równie piękna leżąca nad Jeziorem Nidzkim. Tutaj zatrzymujemy się na naleśniczki. Jedziemy dalej przez piękne wsie mazurskie, mała miejscowość Wojnowo robi wrażenie, czuć tutaj Mazury i to czego szukaliśmy, cisza spokój i piękne krajobrazy. Docieramy do klasztoru Starowierców we Wojnowie. Zatrzymujemy się na dobrą godzinę, uzupełniając płyny, ja korzystam z uprzejmości i ładuję aparat. Wdaliśmy się w miłą rozmowę z właścicieli właśnie tego terenu, pokazali nam swój reportaż, który został u nich nakręcony, a później wyemitowany w programie telewizyjnym ,,Polska według Kreta" Otrzymaliśmy dobrą lekcję historii na temat klasztoru Starowierców. Po czym dalej ruszyliśmy w stronę Mikołajek. Po drodze mijamy miejscowość Krutyń słynącą ze spływów kajakowych rzeką Krutynią, mnóstwo kajaków. Non stop mijały nas auta z przyczepami i kajakami, momentami było to wręcz denerwujące w sensie takim, że kierowcy pędzili nie zważając na nikogo. W miejscowości znajdują się również ścieżki przyrodnicze udaliśmy się jedną z nich o nazwie ,, Rezerwat Zakręt" ścieżka prowadziła pętlą wśród starych dębów i małych jeziorek, tereny torfowiskowe, cisza spokój i piękno przyrody. Dalej podążając do Mikołajek, odwiedziliśmy miejscowość Kadzidłowo w której znajduje się duży park dzikich zwierząt, niestety mieliśmy już ograniczony czas także na zwiedzanie nie było czasu, a potrzeba na to kilka godzin. Dalej już docieramy do słynnych mazurskich Mikołajek.
Nowe Guty - nocleg, pora wyruszać© skorzan

Czas na śniadanko© skorzan

Nowe Guty w tej miejscowości nocowaliśmy - z tyłu widok na Jezioro Śniardwy© skorzan

Nad Jeziorem Śniardwy© Przemo

Jezioro Śniardwy© skorzan

Kościół pw. św. Jana Chrzciciela w Piszu© skorzan

Rynek w Piszu© skorzan

Śniadanko w Piszu© skorzan

Nasze rumaki na tle ratusza© skorzan

Pisz - nad Pisą, dalej rzeka prowadzi do Jeziora Roś© skorzan

Jezioro Wiartel© skorzan

Jezioro Wiartel z innej strony© skorzan

Nadleśnictwo Pisz© skorzan

Jedzie pociąg z daleka© skorzan

Ruciane-Nida© skorzan

Ruciane-Nida mając taki widoczek jedliśmy pyszne naleśniczki© skorzan

Kle kle kle© skorzan

Mazurskie łąki i krowy, muuu© skorzan

Mazury są oblegane przez bociany© skorzan

Mazurskie krajobrazy© skorzan

Cerkiew w Wojnowie© skorzan

Klasztor Starowierców w Wojnowie© skorzan

Spływ Krutynią© skorzan

Rozwidlenie w miejscowości Krutyń© skorzan

Rezerwat Zakręt© skorzan

Rezerwat Zakręt - jeziorko© skorzan

Rezerwat Zakręt - odpoczynek wśród otaczającej przyrody i ciszy© skorzan

Kadzidłowo - park dzikich zwierząt© skorzan

Kadzidłowo - to od tego miejsca zaczyna się przygoda wśród dzikich zwierząt© skorzan

Park dzikich zwierząt© skorzan

Mikołajki - Jezioro Mikołajskie© skorzan

Mikołajki widok na kościół ewangelicko-augsburski pw. Świętej Trójcy© skorzan

Fontanna z królem Sielawem – symbolem Mikołajek© skorzan

Przystań jachtowa© skorzan
Kategoria 50-200km, Mazury 2012
Dane wyjazdu:
55.96 km
10.00 km teren
02:53 h
19.41 km/h:
Maks. pr.:35.03 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Cube Ltd Pro
Mazury - dzień 1/5
Niedziela, 22 lipca 2012 · dodano: 25.08.2012 | Komentarze 0
Pobudka po godzinie 4.00 musimy dojechać z Lipia na pociąg do Częstochowy, pociąg o 5.36 małe śniadanko, rowery zapakowane do samochodu i w drogę. Podróż pociągiem można powiedzieć przebiegła w komfortowych warunkach, normalnie byłem pełen podziwu. Po kilku godzinach jazdy w pociągu dotarliśmy do miejscowości Ełk gdzie miałem zaplanowany start. Po wyjściu z pociągu od razu udaliśmy się na jakieś jedzonko bo z głodu już wyrobić nie mogliśmy. Najedzeni wyruszyliśmy w drogę według trasy wyznaczonej na mapie, nie mieliśmy jednak wyznaczonej miejscowości w której zostaniemy na nocleg, po prostu jechaliśmy przed siebie. Jezioro Ełckie dodaje miastu urok. Przejechaliśmy centrum miasta po czym skierowaliśmy się na miejscowość Bartosze, aby tam zobaczyć cmentarz wojenny. Po kilku km jazdy okazuje się, że Mazury wcale nie są takie płaskie jak inni wspominali, mi jednak to nie przeszkadzało gorzej z kolegą Przemkiem. Następna większa miejscowość do jakiej dotarliśmy to Orzysz, dla mnie kojarząca się z wojskiem, a dokładnie karną jednostką wojskową. Po drodze przejeżdżając zatrzymaliśmy się w kościele na mszy świętej. Zbliżał się już wieczór, zastanawialiśmy się czy zostać w Orzyszu , ale bez zbędnego tracenia czasu na myślenie ruszyliśmy dalej. Dotarliśmy do miejscowości Kociołek Szlachecki gdzie w sumie chcieliśmy już nocować nad Jeziorem Kocioł, lecz robiąc zakupy w sklepie pani poradziła nam dojechać do miejscowości o nazwie Nowe Guty, no więc tak też zrobiliśmy. Mała śliczna, spokojna miejscowość nad Jeziorem Śniardwy. To tutaj zatrzymaliśmy się na noclegu u miłej starszej pani. Szybkie rozpakowanie, kolacja, i udaliśmy się podziwiać widok jeziora, nie zabrałem aparatu z myślą, że wrócimy tu rano... to tak w skrócie.Kilka zdjęć:

Gotowi czekamy na pociąg ;)© mama Przemka ;)

Rowerki odpoczywają w godnych warunkach© skorzan

Pierwsze kilometry w okolicy Jeziora w Ełku© Przemo

Jezioro Ełckie© skorzan

Wieża ciśnień w Ełku© skorzan

Cmentarz żołnierzy niemieckich w Bartoszach© skorzan

Bartosze cmentarz© skorzan

Przemo i lekcja historii© skorzan

Kilka km za Ełkiem© skorzan

Kościół w Klusach© skorzan

Wnętrze kościoła w Klusach© skorzan

Uwaga na łosie! ;)© skorzan

Przemkowi humor dopisuje© skorzan

Orzysz - zawsze był związany z wojskiem© skorzan

Jezioro Kocioł© skorzan
Kategoria 50-200km, Mazury 2012
Dane wyjazdu:
108.23 km
25.00 km teren
05:10 h
20.95 km/h:
Maks. pr.:41.65 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Cube Ltd Pro
Przez Puszczę Zielonkę i Lednicki Park Krajobrazowy
Niedziela, 24 czerwca 2012 · dodano: 26.06.2012 | Komentarze 2
Cały tydzień pogoda w kratkę, poza tym nie było czasu na pokręcenie. Wstępnie byłem umówiony z Przemkiem w weekend na kolejną wycieczką tak, aby dalej się wspólnie wdrażać przed lipcową wyprawą na Mazury i Suwalszczyznę, wyprawa do Hiszpanii z powodu pewnych spraw odwołana..., ale trasę na Mazury już mam gotową więc zapowiada się pięknie ;)W niedziele odwiedziliśmy Puszczę Zielonkę, Lednicki Park Krajobrazowy, przemierzaliśmy także szlakiem kościołów drewnianych. To tak w skrócie.
Trasa: Dom-Swarzędz-Gruszczyn-Kobylnica-Wierzenica-Wierzonka-Tuczno-Zielonka-Dąbrówka Kościelna-Kiszkowo-Łagiewniki Kościelne-Sławno-Imiołki-Latalice-Węglewo-Pobiedziska-Biskupice-Sarbinowo-Paczkowo-Siekierki-Dom
Kilka zdjęć:

Przejeżdżając przez Gruszczyn - wio koniku wio© skorzan

Nad jeziorem w Tucznie© skorzan

Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia- Dąbrówka Kościelna© skorzan

Dąbrówka Kościelna - ołtarz główny© skorzan

Dąb papieski Jana Pawła II w Dąbrówce© skorzan

Drewniany kościół św. Jana Chrzciciela w Kiszkowie pochodzący z 1733 roku© skorzan

Kle kle kle© skorzan

Drewniany kościół Bożego Ciała w Łagiewnikach Kościelnych, wybudowany w 1741© skorzan

Łagiewniki Kościelne widok świątyni od boku© skorzan

Kaplica cmentarna Św. Rozalii - Sławno© skorzan

Kaplica Św. Rozalii w Sławnie wzniesiona w 1785© skorzan

Kaplica Św. Rozalii - ołtarz© skorzan

Brama, ryba na Polach Lednickich© Przemo

Jeden z kilku wiatraków w Lednickim Parku Krajobrazowym© skorzan

Węglewo - drewniany kościół pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej© skorzan
Kategoria 50-200km
Dane wyjazdu:
93.65 km
4.00 km teren
04:20 h
21.61 km/h:
Maks. pr.:45.40 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Cube Ltd Pro
Święta Góra koło Gostynia
Niedziela, 10 czerwca 2012 · dodano: 11.06.2012 | Komentarze 3
Wyjazd przed 10.00 gotowi pełni uśmiechu na twarzy wyruszamy. Najważniejsze, że pogoda zapowiada się na całkiem dobrą. Pierwsze kilometry w kierunku Kórnika gdzie robimy przerwę na lody. W Kórniku ląduje do rowu zahaczając o krawężnik, tak to jest jak się spogląda do tyłu ;) na szczęście się tylko lekko pobrudziłem. Po przejeździe obok jeziora Kórnickiego ruszamy dalej w stronę Zaniemyśla. W Zaniemyślu zjazd nad jezioro, okazuje się, że prom jest nieczynny, a w planach była przeprawa promem na wyspę Edwarda. Wyjeżdżając zatrzymaliśmy się jeszcze przy kościele, gdzie zaczepiła nas pewna siostra zakonna, po wymianie miłych kilku zdań ruszyliśmy dalej w kierunku Śremu. W Śremie pod intermarche postój i uzupełnienie zapasów. Dalej już przejazd przez most nad Wartą i kierunek na Dolsk. Etap pomiędzy Śremem, a Dolskiem okazuje się nieco pagórkowaty, momentami jest co kręcić. W dolsku zatrzymujemy się chwilę na rynku, oraz przy starym kościele tuż niedaleko plaży. Do Gostynia już zostało niewiele, a więc ruszamy dalej, czas nas nie goni, nieco się zachmurzyło, ale nie pada. Po dotarciu do Gostynia kierujemy się do bazyliki na Świętej Górze. Akurat zajechaliśmy na początek mszy, więc od razu zostaliśmy na niej. Po jakiejś dobrej godzinie rozpadało się, nie martwiło to nas bo i tak mieliśmy zaplanowany powrót pks-em. Na dworzec pks dotarliśmy w szybkim tempie tak aby nie zmoknąć zbytnio, do odjazdu autobusu mieliśmy jeszcze nieco ponad godzinę. Naprzeciw dworca jest ładna knajpa gdzie zatrzymaliśmy się na makaron po bolońsku oraz piwko. Kierowca autobusu nie robił żadnych problemów z powodu rowerów, jedynym minusem okazało się to, że musimy wysiąść w Gądkach.. A więc w drodze od Gądek do Gowarzewa nieźle nas zgnoiło... To tak w skrócie ;)Kilka zdjęć:

Ruszamy do Gostynia© my father

Przecinając A2© skorzan

Chwila przerwy na lody w Kórniku© skorzan

Kościół w Kórniku pw. Wszystkich Świętych,© skorzan

Nad jeziorem Kórnickim© Przemo

Przeprawa promowa w Zaniemyślu niestety nieczynna... może wyspę wykupił nasz zachodni sąsiad..© skorzan

Nad jeziorem w Zaniemyślu, zdjęcie na promie© Przemo

Jezioro w Zaniemyśłu© skorzan

Na moście nad Wartą w Śremie© skorzan

Widok z mostu w Śremie na kościół Wniebowzięcia NMP© skorzan

Podjazd przed Dolskiem© skorzan

Najpierw podjazd, a później długi zjazd ;)© skorzan

Ratusz w Dolsku© skorzan

Kilka obrotów korbą i niedługo na miejscu ;)© Przemo

Cukrownia w Gostyniu© skorzan

Cel osiągniety - Bazylika na Świętej Górze© skorzan

Bazylika na Świętej Górze© skorzan

Klasztor Filipinów na Świętej Górze© donniedarko

Bazylika na Świętej Górze widok od strony klasztoru© skorzan
Kategoria 50-200km
Dane wyjazdu:
64.13 km
15.00 km teren
03:24 h
18.86 km/h:
Maks. pr.:41.27 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Cube Ltd Pro
Sobotnie pokręcenie
Sobota, 9 czerwca 2012 · dodano: 11.06.2012 | Komentarze 0
W sobotnie popołudnie wraz z kolegą Przemkiem udajemy się do Poznania, zahaczamy o malte, cytadela. Jadąc w kierunku parku sołackiego kolega łapie chamskiego laczka, wszedł duży zardzewiały gwoźdź robiąc dwie dziury, a na dodatek ja zostawiłem łatki, łyżki w domu, zapasowych dętek brak. Nie było innego wyjścia jak poszukać sklepu rowerowego, kolega pozostał na miejscu czekając na mnie,a ja szukałem w pobliżu sensownego miejsca gdzie można by było kupić dętkę o godzinie 16.00 w sobotę. Uderzyłem do rowerowego na Dąbrowskiego gdzie okazało się, ze zamknięte, potem jeszcze próba na ogrodach tu też zamknięte później udałem się do ski team gdzie bez problemu kupiłem co należy i pognałem ratować kolegę. Uwinęliśmy się z całą tą akcją koło godziny czasu. Po wszystkim ruszyliśmy na stare miasto zobaczyć strefę kibica, stary rynek opanowany był przez Irlandczyków.
Po prostu pech ... ;)© skorzan
Kategoria 50-200km
Dane wyjazdu:
110.23 km
20.00 km teren
05:40 h
19.45 km/h:
Maks. pr.:37.09 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Cube Ltd Pro
Pielgrzymka do Lichenia
Sobota, 26 maja 2012 · dodano: 28.05.2012 | Komentarze 3
Wraz z kolegą Przemkiem wpadliśmy na pomysł przejażdżki do Lichenia, nigdy tam nie był. Wyprawa przez nas była traktowana jako pielgrzymka jak również trening. Pomysł nam odpowiadał gdyż wspólnie w lipcu mamy zamiar udać się na wyprawę po Hiszpanii, oczywiście na razie to plany, a cała reszta wyjdzie z czasem. Ruszyliśmy po godzinie 9.00 bez zbędnego pospiechu. Kręciliśmy bocznymi drogami czasem nawet szutrami, aby czerpać jak najwięcej przyjemności, jedynie jeden odcinek kilku kilometrowy jechaliśmy krajową drogą 92 i po dojechaniu do Słupcy zjechaliśmy znowu na boczne drogi. Praktycznie całą trasę jechaliśmy pod wiatr. Po dotarciu do Lichenia mały problem z noclegiem, gdyż w większości wszystko pozajmowane, lecz po małych trudach znalazł się wolny pokój. To tak w skrócie. Kilka zdjęć:
Gotowi do startu wspólny trening przed lipcową wyprawą po Hiszpanii© Piotr.P.

Strzałkowo - miejsce upamiętniające obóz jeniecki© skorzan
Trochę historii
Obóz jeńców pod Strzałkowem - powstały na przełomie 1914 i 1915 roku niemiecki obóz dla jeńców z frontów I wojny światowej, od 1919 polski obóz jeniecki i obóz dla internowanych.
Obóz był położony przy granicy dwóch państw zaborczych – Cesarstwa Niemieckiego i Imperium Rosyjskiego – przy drodze łączącej dwie przygraniczne miejscowości: Strzałkowo po stronie pruskiej i Słupcę po stronie rosyjskiej (aktualnie Droga krajowa nr 92). Po zakończeniu I wojny światowej podjęto działania zmierzające do jego likwidacji, jednak w związku z wybuchem wojny polsko-bolszewickiej, od 12 maja 1919 zaczął funkcjonować jako obóz dla jeńców Armii Czerwonej. W dniu 11 lipca 1919 rozporządzeniem Ministerstwa Spraw Wojskowych nadano mu nazwę Obóz Jeniecki Nr 1 pod Strzałkowem. Zawieszenie broni w wojnie polsko-bolszewickiej weszło w życie 18 października 1920 roku. Po wejściu w życie zawieszenia broni obóz został przekształcony w miejsce przetrzymywania osób internowanych, w tym żołnierzy Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej.
Ostatecznie obóz przestał funkcjonować 31 sierpnia 1924 roku.
Przy obozie jenieckim położony był cmentarz.
Hasło "Strzałkowo" bywa dziś często używane propagandowo przez Rosję jako odpowiedź na polskie żądania ukarania winnych zbrodni katyńskiej jako część propagandowej akcji Anty-Katyń. Większość więźniów, która spoczywa na cmentarzu jenieckim w Strzałkowie, umarła wskutek epidemii tyfusu.

Nad jeziorem Słupeckim© Przemo

Sprawdzanie dalszej trasy© skorzan

Dawaj, dawaj Przemo ;)© skorzan

W oddali widać elektrownie w Koninie© skorzan

Kręcimy ;)© skorzan

Przejeżdżając przy elektrowni w Koninie© Przemo

Dojeżdżając do Lichenia© Przemo

Licheń widać już sanktuarium© Przemo
Kategoria 50-200km

