Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi skorzan z miasteczka Gowarzewo. Mam przejechane 12371.09 kilometrów w tym 1445.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.39 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy skorzan.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

50-200km

Dystans całkowity:4988.93 km (w terenie 834.00 km; 16.72%)
Czas w ruchu:224:42
Średnia prędkość:21.27 km/h
Maksymalna prędkość:60.80 km/h
Liczba aktywności:66
Średnio na aktywność:75.59 km i 3h 34m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
50.42 km 0.00 km teren
02:25 h 20.86 km/h:
Maks. pr.:40.90 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Jezioro Kowalskie

Niedziela, 20 maja 2012 · dodano: 28.05.2012 | Komentarze 0

Kategoria 50-200km


Dane wyjazdu:
65.87 km 20.00 km teren
02:54 h 22.71 km/h:
Maks. pr.:47.72 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Malta-Cytadela-Rusałka

Sobota, 19 maja 2012 · dodano: 28.05.2012 | Komentarze 0

Kategoria 50-200km


Dane wyjazdu:
64.51 km 7.00 km teren
02:38 h 24.50 km/h:
Maks. pr.:48.59 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Malta

Wtorek, 8 maja 2012 · dodano: 08.05.2012 | Komentarze 0

Kilka razy dookoła malty plus podjazdy przy wyświetlaczu, a także rywalizacja z innymi ;)
Kategoria 50-200km


Dane wyjazdu:
103.11 km 50.00 km teren
06:55 h 14.91 km/h:
Maks. pr.:60.80 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Szlak Orlich Gniazd - Jura Krakowsko Częstochowska -Dzień 2/2

Poniedziałek, 30 kwietnia 2012 · dodano: 06.05.2012 | Komentarze 0

Pobudka nieco późno jakoś po 7.30, chłopaki też już wstawali. Spakowaliśmy się po czym wspólnie zjedliśmy śniadanie, pogadaliśmy i w drogę. Wyruszyłem koło 9.00 słońce już nieźle dawało. Dziś głównym celem było dotrzeć do Częstochowy jak również zatrzymać się na dłużej na zamku w Ogrodzieńcu. Po drodze mijałem piękne krajobrazy. Droga prowadziła przez szutry, piaszczysty las i oczywiście asfalt. Dzień ten jak i poprzedni był również ciężki ze względu na upał. Na trasie przy sklepie zaczepił mnie jeden z dostawców, pogadaliśmy sobie gdyż kiedyś też twierdził, że kręcił kilometry na rowerze. Po dotarciu na zamek w Ogrodzieńcu zrobiłem dłuższy postój, najpierw obiadek, a później zwiedzanie. Zwiedzanie ruin zajęło mi sporo czasu, zamek był oblężony przez turystów. Przed wejściem sporo rowerków z sakwami, jak się okazało była to grupa rowerowa z Koszalina, z jedną panią zamieniłem kilka słów. Dojeżdżając do Częstochowy zboczyłem nieco z trasy, aby jak najszybciej się dostać zanim się zrobi ciemno. A więc jechałem już główną drogą z Olsztyna. Za Olsztynem ciężki odcinek gdyż z dwóch stron drogi unosił się smród spalonego lasu, koszulka na usta i szybko pędziłem, aby się nie struć. Po dojechaniu do Częstochowy organizm nieco wyczerpany, za słabo się odżywiałem choć myślałem, że wystarczająco. W samej Częstochowie zrobiłem kilka km zanim dojechałem na Jasną Górę. W okolicach szybko znalazłem pole namiotowe, dość długo czekałem przy recepcji, a byłem już spragniony kąpieli i kolacji. Decyzja była jednoznaczna, że nie ma sensu dalej jechać do Poznania w tym upale, więc telefon do Zbyszka który orientował się jak wrócić pociągiem, dzięki za pomoc raz jeszcze. Czekając przy recepcji okazało się, że zgubiłem swoją chustę oryginalnego buffa ;/ Na trasie w tym dniu spotkałem dość dużo sakwiarzy, pieszych turystów, najwięcej w okolicach zamku w Ogrodzieńcu. To tak w skrócie.
Kilka fotek:

Czas wstawać © skorzan


Rowerki gotowe do dalszej podróży © skorzan


Pierwsze kilometry z górki © skorzan



Smoleń - ruiny zamku © skorzan


Rozjazd w Smoleniu © skorzan


Leśna piaskownica © skorzan


Leśnie ścieżki na szlaku © skorzan


Ogrodzieniec - Podzamcze już blisko © skorzan


Zamek Ogrodzieniec © skorzan


Zamek Ogrodzieniec z bliska © skorzan


Ogrodzieniec - ruiny od środka © skorzan


Ogrodzieniec - widok z zamku © skorzan


Ogrodzieniec - kolejny widok ruin od środka © skorzan


Ogrodzieniec - widok z baszty © skorzan


Ogrodzieniec - skałki © donniedarko


Jura Krakowsko Częstochowska krajobraz © skorzan


Kolejny widoczek © skorzan


Okiennik Wielki © skorzan


Długi podjazd, a zarazem widok robiący wrażenie na żywo © skorzan


Zamek w Mirowie © skorzan


Przemierzając szlak © skorzan


Złoty Potok - pałac Raczyńskich © skorzan


Zamek w Olsztynie © skorzan


Częstochowa droga prowadząca do sanktuarium © skorzan


Dane wyjazdu:
123.82 km 50.00 km teren
08:00 h 15.48 km/h:
Maks. pr.:57.65 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Szlak Orlich Gniazd - Jura Krakowsko Częstochowska -Dzień 1/2

Niedziela, 29 kwietnia 2012 · dodano: 04.05.2012 | Komentarze 1

Do Krakowa dotarłem pociągiem późnym wieczorem. Od razu po wyjściu z dworca udałem się w kierunku starego miasta aby ujrzeć przepiękny rynek nocą. Na rynku mnóstwo osób, tym bardziej w sobotni wieczór. Przysłuchując się w tle słychać co najmniej dwa obce języki, dużo obcokrajowców. Zbliżała się godzina 1.00 trzeba było pomyśleć o noclegu. Usiadłem na ławeczce nad Wisła aby zlokalizować camping ,,smok” jaki znalazłem wcześniej w domu. Dojechałem bez problemu, brama otwarta przy bramie widać, że jest pomieszczenie dla jakiegoś stróża, ale nic wszędzie cicho. Nie chciało mi się czekać na kogokolwiek przy bramie czy szukać kogoś na terenie. Po prostu zdecydowałem się na nocleg na dziko. Tak aby przekimać i trochę odpocząć po męczącej podróży rozwinąłem karimatę i śpiwór, rower zapięty do drzewa, noc była dość ciepła. Obudziły mnie promienie słońca, oj już wtedy wiedziałem, że będzie mega gorąco. Na spokojnie spakowałem się i udałem na miasto, wszędzie spokój i cisza, gdzie niegdzie jakieś niedobitki po wieczornej imprezie. Objechałem sobie w spokoju stare miasto. Następnie udałem się na kopiec Kościuszki, sam wjazd robi wrażenie , już widać piękne widoki, a co dopiero z samej góry. Widząc jak podjeżdżam zaczepia mnie starszy pan i opowiada jak to kiedyś podróżował z sakwami. Na kopcu już jakiś autokar z turystami, wchodzę do góry przepięknie.. aż nie chce się schodzić. Zjazd z kopca super lecz kręty więc nie rozpędzam się do max. Już czas aby pomału jechać w stronę Szlaku Orlich Gniazd. A wiec jeszcze przejazd przez miasto, półgodziny postój leżąc na ławeczce przy Wiśle, gdzie przechodzi pełno turystów i miejscowych. Na rynku widać w pełni życie. No nic czas na mnie opuszczam Kraków i jadę w stronę Ojcowskiego Parku Narodowego. Trasę mam zamiar jechać na szlaku pieszym i rowerowym tak aby jak najwięcej zobaczyć, czasami szlaki się pokrywają. Już kilka km za Krakowem krajobraz robi wrażenie. Dojeżdżam do Ojcowskiego Parku Narodowego szlakiem rowerowym czarnym na mega singielkach. OPN robi na mnie wrażenie, skałki wapienne, drewniane domy, i różnorodny krajobraz, coś pięknego. Kieruje się w dalszą trasę szlaku orlich gniazd. Drogi na szlaku różne asfaltowe, szutrowe, leśne. Najgorsze odcinki leśne gdyż gdzieniegdzie piaskownica. W okolicach zamku w Rabsztynie zgubiłem szlak po czym spotykam pewnego bikera na porządnej maszynie firmy Giant. Pomaga mi odnaleźć szlak i razem przemierzamy jakieś 20km. Na koniec wymiana numerów telefonu, całkiem sympatyczny ten pan Tadek . Zbliża się już godzina 20.00, a więc czas na większe zakupy, bo nie wiadomo gdzie czeka mnie nocleg. Robi się ciemno jadę przed siebie już myślę o spaniu na dziko , a tu nagle widzę tabliczkę, że za 800 metrów są noclegi. Dojeżdżam, tu niespodzianka dwóch innych rowerzystów, no to pięknie. Rozbijam namiot, idę się wykąpać i dalej siedzimy przy piwku rozmawiając. Koledzy jadą od Częstochowy, więc wymieniamy się wrażeniami ze szlaku.
Kilka zdjęć:
Kraków... nocleg na dziko © skorzan


Kilka minut po 6.00 w Krakowie - most Zwierzyniecki nad Wisłą © skorzan


Kraków, w tle kopiec Kościuszki © skorzan


Kraków - Widok z kopca Kościuszki na miasto © skorzan


Widok na krajobraz z kopca Kościuszki © skorzan


Kolejny widok z kopca Kościuszki © skorzan


Widok na Wawel © skorzan


Pomnik Smoka Wawelskiego © skorzan


Kraków rynek - kościół Mariacki © skorzan


Atrakcja dla turystów na rynku © skorzan


Raz z górki raz pod górkę ;) © skorzan


Typowe ukształtowanie terenu w tym rejonie © skorzan


Nietypowy dom tuż przy skale © skorzan


OPN - Brama Krakowska © skorzan


Ruiny zamku w Ojcowie © skorzan


Kapliczka na wodzie © skorzan


Uwaga na płazy © skorzan


Przemierzając Jurę © skorzan


Maczuga Herkulesa © skorzan


Zamek w Pieskowej Skale © skorzan


Zamek w Pieskowej Skale z innej strony © skorzan


Długi podjazd za Olkuszem © skorzan


W stronę zamku w Rabsztynie © skorzan


Ruiny zamku Rabsztyn © skorzan


Dane wyjazdu:
106.91 km 30.00 km teren
05:15 h 20.36 km/h:
Maks. pr.:52.44 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Świąteczna setka

Poniedziałek, 9 kwietnia 2012 · dodano: 09.04.2012 | Komentarze 3

Wystartowałem jakoś o 13, cel dzisiejszej wyprawy był taki aby zrobić stówkę. Zabrałem jakieś batoniki, 2 bidony do picia i ruszyłem w drogę. Średnia nie za duża, najpierw pod wiatr, później pobłądziłem, 2 razy zamknięte tory do tego zatrzymywałem się, aby zrobić zdjęcia itp ;)
Trasa; Dom-Kórnik-Rogalin-Mosina-WPN-Puszczykowo-Luboń-Poznań-Dom
To tak w skrócie ;)

Kilka zrobionych zdjęć po drodze:

Rozlewiska za Śródką, kierunek Kórnik © skorzan


Kościół Parafialny p.w. Św. Marcelina - Rogalin © skorzan


Pałac Raczyńskich XVIII-XIX w. - Rogalin © skorzan


Pałac Raczyńskich z bliska © skorzan


Rozjazd WPN © skorzan


Takie tablice w WPN to częsty widok © skorzan


Jezioro Kociołek © skorzan


Tablica informacyjna Jezioro Góreckie © skorzan


Jezioro Góreckie © skorzan


Ruiny zamku Klaudyny Potockiej na Jeziorze Góreckim © skorzan


Ruiny zamku z bliska © skorzan


Budynek dyrekcji Wielkopolskiego Parku Narodowego widok od strony Jeziora Góreckiego © skorzan


Jezioro Góreckie od innej strony © skorzan


Kostek odpoczywa ;) © skorzan


Wieża widokowa w Mosinie © skorzan


Widok na Mosinę od strony Pożegowa © skorzan


Muzeum - Pracownia Literacka Arkadego Fiedlera w Puszczykowie © skorzan


Muzeum Arkadego Fidlera, za płotem niecodzienny widok ;) Dokładnie jest to replika statku Krzysztofa Kolumba © skorzan
Kategoria 50-200km


Dane wyjazdu:
86.57 km 50.00 km teren
04:02 h 21.46 km/h:
Maks. pr.:44.94 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Sobotnie pokręcenie z ekipą

Sobota, 24 marca 2012 · dodano: 29.03.2012 | Komentarze 0

Sobotni wypad z chłopakami w teren. W szybkim tempie dojechałem na malte aby się nie spóźnić. W siedmioosobowym składzie ruszamy od źródełka, jest Krzysztof, Jacek, Zbyszek, nowo poznany Marcin, Marek, Michał oraz ja ;)
Zbiórka o 9.00 przy Żródełku © Maks

Z malty startujemy w kierunku jeziora swarzędzkiego, potem kierujemy się na Dziewiczą, później podążamy w stronę Zielonki gdzie robimy dłuższy postój. Po naładowaniu zapasów jedziemy dalej w kierunku Tuczna. Gdzieś po drodze łapie mnie skurcz w nodze, odstaje z tyłu tak, że nie widzę chłopaków, postanawiam zjechać na asfalt. Wysyłam wiadomość do Zbyszka, że sobie poradzę i mogą spokojnie dalej jechać. Nie chciałem psuć innym rowerowej zabawy. Widać, że chłopaki nieźle się przygotowują na cykl maratonów, niezła forma, życzę jak najlepszych wyników w szczególności już 15kwietnia w murowanej ;). Do domu wróciłem przez Jerzykowo, Biskupice, Paczkowo, Siekierki. Dzięki chłopaki za miłe pokręcenie i sorry, że opóźniałem w kilku momentach! ;)
Kategoria 50-200km


Dane wyjazdu:
61.52 km 30.00 km teren
02:52 h 21.46 km/h:
Maks. pr.:41.76 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Z nieznajomym

Niedziela, 18 marca 2012 · dodano: 29.03.2012 | Komentarze 0

Dom-Głuszyna-Starołęka-Malta-Swarzędz-Garby-Tulce-Dom

Miłe spędzenie czasu z poznanym przy zamkniętych torach na Starołęce Kamilem. Pogadaliśmy sobie na tematy te rowerowe i mniej podążając przez Malte, wokół jeziora Swarzędzkiego.
Kategoria 50-200km


Dane wyjazdu:
68.19 km 15.00 km teren
03:05 h 22.12 km/h:
Maks. pr.:41.40 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Wiosennie

Sobota, 17 marca 2012 · dodano: 18.03.2012 | Komentarze 0

Wyjazd o 12.30
Na mojej ulicy widzę jakiś szosowiec złapał laczka, zatrzymałem się aby pomóc okazało się, że nie idzie napompować nowej dętki, czyżby z pompką były problemy, po jakiś 15 minutach słyszę pssss kurcze tak jakby odgłos z mojego roweru i co się okazało.. ja również mam laczka, z niedowierzaniem jak to możliwe i tak w jednym miejscu już w dwójkę naprawialiśmy rowery ;) w końcu udało się, po czym razem z nieznajomym udałem się w stronę Poznania przez Żerniki, Koninko, Głuszyne. Jadac Głuszyną dojechaliśmy do innych bikerów, uczepiliśmy się i już podążaliśmy razem w czwórkę asfaltem, dalej w kierunku Starołęki wiedząc, że z boku jest ścieżka rowerowa. Po kilku minutach słyszę krótki tak jakby sygnał policyjne, nikt z nas nie zwraca na nic uwagi dopiero później , gdy w następnych sekundach przez megafon z samochodu słychać, że rowerzyści mają zjechać na ścieżkę dla rowerów... I wszyscy od razu po hamulcach i ucieczka na ścieżkę rowerową, odwracam się, a tu jadąca za nami karetka, dobrze że nie policja bo dostalibyśmy zapewne prezent ;) Na Starołęce rozstałem się z przemiłym panem z Wildy. Pokręciłem się jeszcze po mieście, malcie, po czym wróciłem przez Swarzędz, Garby, Tulce do domu.
Kategoria 50-200km