Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2015, Marzec1 - 1
- 2015, Luty3 - 1
- 2015, Styczeń2 - 1
- 2014, Marzec18 - 1
- 2014, Luty4 - 0
- 2013, Grudzień1 - 2
- 2013, Maj14 - 1
- 2013, Kwiecień8 - 2
- 2013, Marzec7 - 1
- 2013, Luty8 - 3
- 2013, Styczeń1 - 0
- 2012, Grudzień4 - 1
- 2012, Październik1 - 1
- 2012, Wrzesień12 - 0
- 2012, Sierpień9 - 0
- 2012, Lipiec12 - 3
- 2012, Czerwiec14 - 7
- 2012, Maj18 - 4
- 2012, Kwiecień17 - 14
- 2012, Marzec11 - 3
- 2012, Luty6 - 11
- 2011, Wrzesień2 - 0
- 2011, Sierpień14 - 9
- 2011, Lipiec11 - 8
- 2011, Czerwiec13 - 7
- 2011, Maj18 - 14
- 2011, Kwiecień4 - 7
- 2011, Marzec13 - 16
- 2011, Luty5 - 3
- 2011, Styczeń2 - 0
- 2010, Listopad1 - 0
- 2010, Październik3 - 0
- 2010, Wrzesień6 - 1
- 2010, Sierpień9 - 1
- 2010, Lipiec11 - 0
- 2010, Czerwiec24 - 0
- 2010, Maj9 - 2
- 2010, Kwiecień11 - 1
- 2010, Marzec2 - 0
Dane wyjazdu:
68.19 km
15.00 km teren
03:05 h
22.12 km/h:
Maks. pr.:41.40 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Cube Ltd Pro
Wiosennie
Sobota, 17 marca 2012 · dodano: 18.03.2012 | Komentarze 0
Wyjazd o 12.30Na mojej ulicy widzę jakiś szosowiec złapał laczka, zatrzymałem się aby pomóc okazało się, że nie idzie napompować nowej dętki, czyżby z pompką były problemy, po jakiś 15 minutach słyszę pssss kurcze tak jakby odgłos z mojego roweru i co się okazało.. ja również mam laczka, z niedowierzaniem jak to możliwe i tak w jednym miejscu już w dwójkę naprawialiśmy rowery ;) w końcu udało się, po czym razem z nieznajomym udałem się w stronę Poznania przez Żerniki, Koninko, Głuszyne. Jadac Głuszyną dojechaliśmy do innych bikerów, uczepiliśmy się i już podążaliśmy razem w czwórkę asfaltem, dalej w kierunku Starołęki wiedząc, że z boku jest ścieżka rowerowa. Po kilku minutach słyszę krótki tak jakby sygnał policyjne, nikt z nas nie zwraca na nic uwagi dopiero później , gdy w następnych sekundach przez megafon z samochodu słychać, że rowerzyści mają zjechać na ścieżkę dla rowerów... I wszyscy od razu po hamulcach i ucieczka na ścieżkę rowerową, odwracam się, a tu jadąca za nami karetka, dobrze że nie policja bo dostalibyśmy zapewne prezent ;) Na Starołęce rozstałem się z przemiłym panem z Wildy. Pokręciłem się jeszcze po mieście, malcie, po czym wróciłem przez Swarzędz, Garby, Tulce do domu.
Kategoria 50-200km

