Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2015, Marzec1 - 1
- 2015, Luty3 - 1
- 2015, Styczeń2 - 1
- 2014, Marzec18 - 1
- 2014, Luty4 - 0
- 2013, Grudzień1 - 2
- 2013, Maj14 - 1
- 2013, Kwiecień8 - 2
- 2013, Marzec7 - 1
- 2013, Luty8 - 3
- 2013, Styczeń1 - 0
- 2012, Grudzień4 - 1
- 2012, Październik1 - 1
- 2012, Wrzesień12 - 0
- 2012, Sierpień9 - 0
- 2012, Lipiec12 - 3
- 2012, Czerwiec14 - 7
- 2012, Maj18 - 4
- 2012, Kwiecień17 - 14
- 2012, Marzec11 - 3
- 2012, Luty6 - 11
- 2011, Wrzesień2 - 0
- 2011, Sierpień14 - 9
- 2011, Lipiec11 - 8
- 2011, Czerwiec13 - 7
- 2011, Maj18 - 14
- 2011, Kwiecień4 - 7
- 2011, Marzec13 - 16
- 2011, Luty5 - 3
- 2011, Styczeń2 - 0
- 2010, Listopad1 - 0
- 2010, Październik3 - 0
- 2010, Wrzesień6 - 1
- 2010, Sierpień9 - 1
- 2010, Lipiec11 - 0
- 2010, Czerwiec24 - 0
- 2010, Maj9 - 2
- 2010, Kwiecień11 - 1
- 2010, Marzec2 - 0
Dane wyjazdu:
93.65 km
4.00 km teren
04:20 h
21.61 km/h:
Maks. pr.:45.40 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Cube Ltd Pro
Święta Góra koło Gostynia
Niedziela, 10 czerwca 2012 · dodano: 11.06.2012 | Komentarze 3
Wyjazd przed 10.00 gotowi pełni uśmiechu na twarzy wyruszamy. Najważniejsze, że pogoda zapowiada się na całkiem dobrą. Pierwsze kilometry w kierunku Kórnika gdzie robimy przerwę na lody. W Kórniku ląduje do rowu zahaczając o krawężnik, tak to jest jak się spogląda do tyłu ;) na szczęście się tylko lekko pobrudziłem. Po przejeździe obok jeziora Kórnickiego ruszamy dalej w stronę Zaniemyśla. W Zaniemyślu zjazd nad jezioro, okazuje się, że prom jest nieczynny, a w planach była przeprawa promem na wyspę Edwarda. Wyjeżdżając zatrzymaliśmy się jeszcze przy kościele, gdzie zaczepiła nas pewna siostra zakonna, po wymianie miłych kilku zdań ruszyliśmy dalej w kierunku Śremu. W Śremie pod intermarche postój i uzupełnienie zapasów. Dalej już przejazd przez most nad Wartą i kierunek na Dolsk. Etap pomiędzy Śremem, a Dolskiem okazuje się nieco pagórkowaty, momentami jest co kręcić. W dolsku zatrzymujemy się chwilę na rynku, oraz przy starym kościele tuż niedaleko plaży. Do Gostynia już zostało niewiele, a więc ruszamy dalej, czas nas nie goni, nieco się zachmurzyło, ale nie pada. Po dotarciu do Gostynia kierujemy się do bazyliki na Świętej Górze. Akurat zajechaliśmy na początek mszy, więc od razu zostaliśmy na niej. Po jakiejś dobrej godzinie rozpadało się, nie martwiło to nas bo i tak mieliśmy zaplanowany powrót pks-em. Na dworzec pks dotarliśmy w szybkim tempie tak aby nie zmoknąć zbytnio, do odjazdu autobusu mieliśmy jeszcze nieco ponad godzinę. Naprzeciw dworca jest ładna knajpa gdzie zatrzymaliśmy się na makaron po bolońsku oraz piwko. Kierowca autobusu nie robił żadnych problemów z powodu rowerów, jedynym minusem okazało się to, że musimy wysiąść w Gądkach.. A więc w drodze od Gądek do Gowarzewa nieźle nas zgnoiło... To tak w skrócie ;)Kilka zdjęć:

Ruszamy do Gostynia© my father

Przecinając A2© skorzan

Chwila przerwy na lody w Kórniku© skorzan

Kościół w Kórniku pw. Wszystkich Świętych,© skorzan

Nad jeziorem Kórnickim© Przemo

Przeprawa promowa w Zaniemyślu niestety nieczynna... może wyspę wykupił nasz zachodni sąsiad..© skorzan

Nad jeziorem w Zaniemyślu, zdjęcie na promie© Przemo

Jezioro w Zaniemyśłu© skorzan

Na moście nad Wartą w Śremie© skorzan

Widok z mostu w Śremie na kościół Wniebowzięcia NMP© skorzan

Podjazd przed Dolskiem© skorzan

Najpierw podjazd, a później długi zjazd ;)© skorzan

Ratusz w Dolsku© skorzan

Kilka obrotów korbą i niedługo na miejscu ;)© Przemo

Cukrownia w Gostyniu© skorzan

Cel osiągniety - Bazylika na Świętej Górze© skorzan

Bazylika na Świętej Górze© skorzan

Klasztor Filipinów na Świętej Górze© donniedarko

Bazylika na Świętej Górze widok od strony klasztoru© skorzan
Kategoria 50-200km
Komentarze
grigor86 | 21:51 wtorek, 12 czerwca 2012 | linkuj
Cel trzeba przyznać bardzo urokliwy. Dystans miły dla oka i widoczki tam za Śremem jakby pagórkowate.
toadi69 | 23:41 poniedziałek, 11 czerwca 2012 | linkuj
Dystans nie najgorszy, szkoda że pokusiliście się na jazdę rowerami w obie strony, od 10:00 było dużo czasu :)
Jak już się zmoknie to w pewnym momencie jest już obojętne czy dalej pada czy nie, takie już są uroki jazdy rowerem i zmiany pogody w trakcie wypadu.
Komentuj
Jak już się zmoknie to w pewnym momencie jest już obojętne czy dalej pada czy nie, takie już są uroki jazdy rowerem i zmiany pogody w trakcie wypadu.

