Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi skorzan z miasteczka Gowarzewo. Mam przejechane 12371.09 kilometrów w tym 1445.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.39 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy skorzan.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
17.56 km 0.00 km teren
00:43 h 24.50 km/h:
Maks. pr.:41.67 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Po okolicy

Czwartek, 9 sierpnia 2012 · dodano: 08.09.2012 | Komentarze 0

Kategoria 0-50km


Dane wyjazdu:
40.75 km 0.00 km teren
02:09 h 18.95 km/h:
Maks. pr.:31.43 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Kostrzyn nad Odrą - Rzepin

Niedziela, 5 sierpnia 2012 · dodano: 28.01.2013 | Komentarze 0

Kategoria 0-50km


Dane wyjazdu:
190.38 km 0.00 km teren
08:05 h 23.55 km/h:
Maks. pr.:52.56 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Woodstock 2012 ;)

Piątek, 3 sierpnia 2012 · dodano: 28.01.2013 | Komentarze 0

W drodze na Woodstock ;) © skorzan


Dane wyjazdu:
65.35 km 20.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:34.39 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Mazury - dzień 4/5

Środa, 25 lipca 2012 · dodano: 26.03.2013 | Komentarze 0

Po rannej pobudce, udajemy się jeszcze na msze świętą do sanktuarium, później obfite śniadanko i w drogę. Zaraz za Świętą Lipką oznaczona jest historyczna granica pomiędzy warmią, a mazurami.

Granica historyczna warmii i mazur © skorzan


Pierwsza większa miejscowość to Reszel. Udajemy się aby zobaczyć zamek biskupów warmińskich, a póżniej kościół farny pw. św. Piotra i Pawła.

Zamek w Reszlu © skorzan


Przy stole na zamku biskupów warmińskich w Reszlu © skorzan


kościół farny pw. św. Piotra i Pawła w Reszlu © skorzan


Miejscowość bardzo urocza, z licznymi starymi budynkami. Z ciekawostki 200 lat temu w miejscowości doszło do ostatniej w nowożytnej Europie egzekucji, kary śmierci przez spalenie na stosie, ofiarą była niejaka Barbara Zdunsk, nazywana też ostatnią czarownicą..

Reszelskie dachy © skorzan


Dalej tego dnia udaliśmy się do miejscowości Kętrzyn.

Dojeżdżając do Kętrzyna © skorzan


Dojeżdżamy do bazyliki św. Jerzego, którą nie trudno znależć, skuwamy rowery i wchodzimy do środka.

Bazylika kolegiacka w Kętrzynie pw. św. Jerzego © skorzan


Od pewnego panna opiekującego się świątynią dostajemy propozycje wejścia na wieże skad też możemy spojrzeć na panoramę miasta.

Widok na Kętrzyn z wieży bazyliki © skorzan


Inną atrakcją świątyni są dwie maleńkie cele w przyziemiu wieży zachodniej, do których prowadzą w dół, wąskie strome schody. Prawdopodobnie są to średniowieczne cele więzienne, mogące pomieścić tylko po jednym więźniu. Z tym miejscem związana jest legenda o skazańcu, którego uwięzili Krzyżacy. W ciemnej celi więźniowi objawiła się Matka Boża i poleciła wyrzeźbić swą podobiznę. Kiedy rano żołnierze zajrzeli do karceru i zobaczyli wyrzeźbioną figurkę, byli bardzo zdumieni i uznali to za cud. Wypuścili więźnia, który w drodze do Reszla zawiesił figurkę na lipie. I tak powstało sanktuarium Maryjne w Świętej Lipce.

Maleńka cela w świątynii © skorzan


Dalej jedziemy w stronę Zamku Krzyżackiego, gdzie robimy przerwę, aby coś przegryźć. Dostrzega nas pewien pan i zachęca do rozmowy z początku myślimy, że jest to świadek jehowy po czym przedstawia się jako członek odłamu badaczy pisma świętego, dyskusja była ciekawa.

Przerwa na posiłek i rozmówki z nieznajomym © skorzan


Zamek krzyżacki w Kętrzynie z XIV-XVI w © skorzan


Wyjeżdżając z miasta mijamy obok cerkiew po czym kierujemy się w stronę głównej siedziby Hitlera zwanej Wilczy Szaniec (niem. Wolfsschanze) Przemek w tym dniu specjalnie ubrał koszulkę z barwami narodowymi i godłem, aby wyróżnić się z tłumu wśród wielu odwiedzających to miejsce Niemców.

Cerkiew greckokatolicka pw. św.Bazylego Wielkiego © skorzan


Przemo, upał dawał znać o sobie.. © skorzan


Już prawie jesteśmy © skorzan


Parkujemy nasze rumaki wśród wielkich motocykli, po czym kupujemy mapkę i wchodzimy na teren. udajemy się na zwiedzanie, odwiedzając poszczególne budynki, ruiny.. dołączamy się również do wycieczek z przewodnikiem. Panowie z którymi widzieliśmy się dzień wcześniej w Mrągowie ostrzegali nas przed komarami w tym miejscu, mieli racje jest ich mnóstwo!

Ten czerwony to Indian najstarsza amerykańska marka motocykla © skorzan


Na obszarze o powierzchni 2,5 km˛ powstało 80 budowli, w tym 50 bunkrów. O lokalizacji zadecydowały warunki naturalne: stary las mieszany zapewniał całoroczną osłonę obiektów, a rozciągające się na wschód Wielkie Jeziora Mazurskie tworzyły naturalną przeszkodę dla wojsk lądowych. Hitler wraz z naczelnym dowództwem sił zbrojnych przebywał w Wilczym Szańcu od 1941 r. Jego kwatera, która znajdowała się po północnej stronie linii kolejowej, wyposażona była - podobnie jak siedziba Bormanna czy Göringa - w zabezpieczenia najwyższej klasy w postaci żelbetowych ścian grubości 8 m i systemu tuneli. Będąc tam na terenie tego hitlerowskiego miasteczka można sobie wyobrazić jak tętniło tu życie oprócz wielu schronów i miejsc dowodzących były także takie miejsca jak kasyna, herbaciarnie czy też kino. To warowne miasto przeraża śladami przeszłości.

Kwatera Hitlera © skorzan


Pozostałości miejsca zamachu na Adolfa Hitlera, był to barak narad © skorzan


Potężne ściany © skorzan


Niemiecki VW Kurierwagen, którymi można zwiedzić okoliczne bunkry © skorzan



Po trzech godzinach opuszczamy Wilczy Szaniec i kierujemy się w stronę Giżycka. Po drodze wstępujemy na pierogi po mazursku. Jadąc szutrowymi i polnymi drogami napotykamy motocyklistę, który błądzi, na skutek tego spotkania dostajemy namiary na tani nocleg w Giżycku.

Zatrzymujemy się na pierogi po mazursku © skorzan


Kręcąc wśród zbóż © skorzan


Docierając do Giżycka na wjeździe widzimy zrozpaczoną rowerzystkę, patrząc na jej dłonie zdałem sobie sprawę, że spadł jej łańcuch, a biedna nie może sobie poradzić, na ratunek dostała paczkę chusteczek higienicznych, a ja od ręki wziąłem się za rower, założyłem ten nasączony olejem łańcuch.. Dalej ogarnęliśmy nocleg i ruszyliśmy w miasteczko, głównie nad jezioro. Po drodze mijamy obrotowy most, jeden z niewielu takich konstrukcji w Europie.

Most obrotowy w Giżycku © skorzan


Kanał Łuczański w Giżycku © skorzan


Jezioro Niegocin od strony kanału © skorzan


Jezioro Niegocin © skorzan


Miłą niespodzianką na wieczór jest sakwiarz, który przypadkowo trafia szukając miejsca na namiot. Zaczepiliśmy kolegę, a później wspólnie pół nocy przegadaliśmy przy piwie na tematy te rowerowe i mniej. ;)

Author Marka z przodu na torbie godło Przemyśla © skorzan
Kategoria 50-200km, Mazury 2012


Dane wyjazdu:
74.71 km 30.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:44.08 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Mazury - dzień 3/5

Wtorek, 24 lipca 2012 · dodano: 03.02.2013 | Komentarze 2

Po miłym czasie spędzonym w Mikołajkach czas wyruszyć dalej. Pobudka o 7 po czym śniadanko i w drogę. Ja jeszcze wracam objechać szybko miasteczko, a Przemek już wolnym krokiem jedzie w dalszą drogę, po paru minutach doganiam go i jedziemy już razem. Obrany kierunek to Mrągowo. Do Mrągowa docieramy szutrowymi i asfaltowymi drogami z malowniczymi widokami. Pierwszym miejscem na jaki przypadkowo trafiamy jest słynna scena Mrągowska, tam spotykamy dwóch sakwiarzy z Murowanej Gośliny wspólnie rozmawiamy parę minut wymieniając się relacjami z trasy. W Mrągowie spędzamy czas nad jeziorem ładując nasze baterie po czym ruszamy w dalszą drogę. Naszym celem jest dojechać do Świętej Lipki. Dojeżdżamy około 17, załatwiamy nocleg i fuksem łapiemy się na ostatni organowy koncert w tym dniu. Dalej już odpoczywamy umilając sobie życie przy naszym ulubionym piwku polecamy perłę chmielową ;) To tak w skrócie ;P

Już czas wyjechać z Mikołajek © skorzan


Krówki muu © skorzan



Krajobraz Mazur © skorzan


Przemek rwie do przodu © skorzan


Po drodze zatrzymujemy się nad jeziorem © skorzan


Jezioro Juksty widok z drogi © skorzan


Przejeżdżamy przez miejscowość Czerwonki © skorzan


Mrągowo - amfiteatr nad jeziorem Czos, koledzy z Murowanej pomogli zrobić zdjęcie ;) © kolega z Murowanej


Przemek i kolega sakwiarz z Murowanej Gośliny © skorzan


Plaża w Mrągowie © skorzan


Zabytkowy ratusz w Mrągowie © skorzan


Ostatnie chwile w Mrągowie po drugiej stronie jeziora dojrzeć można amfiteatr © skorzan


Przecież to moja miejscowość ;) © Przemek


Jedziemy po brukowej drodze © skorzan


Mijane krajobrazy © skorzan


Sanktuarium Maryjne w Świętej Lipce © skorzan


&feature=youtu.be

Przed bramą do sanktuarium © skorzan



Perła wśród piw ;) © skorzan
Kategoria 50-200km, Mazury 2012


Dane wyjazdu:
94.19 km 35.00 km teren
05:15 h 17.94 km/h:
Maks. pr.:42.04 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Mazury - dzień 2/5

Poniedziałek, 23 lipca 2012 · dodano: 26.08.2012 | Komentarze 0

Pobudka z rańca, śniadanko i wyjazd tak o 8.00 po drodze zahaczamy raz jeszcze, aby zobaczyć Śniardwy po czym ruszamy w zaplanowaną drogę. Dziś planujemy dotrzeć do Mikołajek. Pierwszą większą miejscowością do której docieramy jest Pisz, miasto nas urzekło można powiedzieć piękne małe miasteczko. To tutaj na rynku robimy sobie postój i konkretne śniadanko. Dalej jedziemy w kierunku miejscowości Ruciane Nida, miejscowość równie piękna leżąca nad Jeziorem Nidzkim. Tutaj zatrzymujemy się na naleśniczki. Jedziemy dalej przez piękne wsie mazurskie, mała miejscowość Wojnowo robi wrażenie, czuć tutaj Mazury i to czego szukaliśmy, cisza spokój i piękne krajobrazy. Docieramy do klasztoru Starowierców we Wojnowie. Zatrzymujemy się na dobrą godzinę, uzupełniając płyny, ja korzystam z uprzejmości i ładuję aparat. Wdaliśmy się w miłą rozmowę z właścicieli właśnie tego terenu, pokazali nam swój reportaż, który został u nich nakręcony, a później wyemitowany w programie telewizyjnym ,,Polska według Kreta" Otrzymaliśmy dobrą lekcję historii na temat klasztoru Starowierców. Po czym dalej ruszyliśmy w stronę Mikołajek. Po drodze mijamy miejscowość Krutyń słynącą ze spływów kajakowych rzeką Krutynią, mnóstwo kajaków. Non stop mijały nas auta z przyczepami i kajakami, momentami było to wręcz denerwujące w sensie takim, że kierowcy pędzili nie zważając na nikogo. W miejscowości znajdują się również ścieżki przyrodnicze udaliśmy się jedną z nich o nazwie ,, Rezerwat Zakręt" ścieżka prowadziła pętlą wśród starych dębów i małych jeziorek, tereny torfowiskowe, cisza spokój i piękno przyrody. Dalej podążając do Mikołajek, odwiedziliśmy miejscowość Kadzidłowo w której znajduje się duży park dzikich zwierząt, niestety mieliśmy już ograniczony czas także na zwiedzanie nie było czasu, a potrzeba na to kilka godzin. Dalej już docieramy do słynnych mazurskich Mikołajek.

Nowe Guty - nocleg, pora wyruszać © skorzan


Czas na śniadanko © skorzan


Nowe Guty w tej miejscowości nocowaliśmy - z tyłu widok na Jezioro Śniardwy © skorzan


Nad Jeziorem Śniardwy © Przemo


Jezioro Śniardwy © skorzan


Kościół pw. św. Jana Chrzciciela w Piszu © skorzan


Rynek w Piszu © skorzan


Śniadanko w Piszu © skorzan


Nasze rumaki na tle ratusza © skorzan


Pisz - nad Pisą, dalej rzeka prowadzi do Jeziora Roś © skorzan


Jezioro Wiartel © skorzan


Jezioro Wiartel z innej strony © skorzan


Nadleśnictwo Pisz © skorzan


Jedzie pociąg z daleka © skorzan


Ruciane-Nida © skorzan


Ruciane-Nida mając taki widoczek jedliśmy pyszne naleśniczki © skorzan


Kle kle kle © skorzan


Mazurskie łąki i krowy, muuu © skorzan


Mazury są oblegane przez bociany © skorzan


Mazurskie krajobrazy © skorzan


Cerkiew w Wojnowie © skorzan


Klasztor Starowierców w Wojnowie © skorzan


Spływ Krutynią © skorzan


Rozwidlenie w miejscowości Krutyń © skorzan


Rezerwat Zakręt © skorzan


Rezerwat Zakręt - jeziorko © skorzan


Rezerwat Zakręt - odpoczynek wśród otaczającej przyrody i ciszy © skorzan


Kadzidłowo - park dzikich zwierząt © skorzan


Kadzidłowo - to od tego miejsca zaczyna się przygoda wśród dzikich zwierząt © skorzan


Park dzikich zwierząt © skorzan


Mikołajki - Jezioro Mikołajskie © skorzan


Mikołajki widok na kościół ewangelicko-augsburski pw. Świętej Trójcy © skorzan


Fontanna z królem Sielawem – symbolem Mikołajek © skorzan


Przystań jachtowa © skorzan
Kategoria 50-200km, Mazury 2012


Dane wyjazdu:
55.96 km 10.00 km teren
02:53 h 19.41 km/h:
Maks. pr.:35.03 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Mazury - dzień 1/5

Niedziela, 22 lipca 2012 · dodano: 25.08.2012 | Komentarze 0

Pobudka po godzinie 4.00 musimy dojechać z Lipia na pociąg do Częstochowy, pociąg o 5.36 małe śniadanko, rowery zapakowane do samochodu i w drogę. Podróż pociągiem można powiedzieć przebiegła w komfortowych warunkach, normalnie byłem pełen podziwu. Po kilku godzinach jazdy w pociągu dotarliśmy do miejscowości Ełk gdzie miałem zaplanowany start. Po wyjściu z pociągu od razu udaliśmy się na jakieś jedzonko bo z głodu już wyrobić nie mogliśmy. Najedzeni wyruszyliśmy w drogę według trasy wyznaczonej na mapie, nie mieliśmy jednak wyznaczonej miejscowości w której zostaniemy na nocleg, po prostu jechaliśmy przed siebie. Jezioro Ełckie dodaje miastu urok. Przejechaliśmy centrum miasta po czym skierowaliśmy się na miejscowość Bartosze, aby tam zobaczyć cmentarz wojenny. Po kilku km jazdy okazuje się, że Mazury wcale nie są takie płaskie jak inni wspominali, mi jednak to nie przeszkadzało gorzej z kolegą Przemkiem. Następna większa miejscowość do jakiej dotarliśmy to Orzysz, dla mnie kojarząca się z wojskiem, a dokładnie karną jednostką wojskową. Po drodze przejeżdżając zatrzymaliśmy się w kościele na mszy świętej. Zbliżał się już wieczór, zastanawialiśmy się czy zostać w Orzyszu , ale bez zbędnego tracenia czasu na myślenie ruszyliśmy dalej. Dotarliśmy do miejscowości Kociołek Szlachecki gdzie w sumie chcieliśmy już nocować nad Jeziorem Kocioł, lecz robiąc zakupy w sklepie pani poradziła nam dojechać do miejscowości o nazwie Nowe Guty, no więc tak też zrobiliśmy. Mała śliczna, spokojna miejscowość nad Jeziorem Śniardwy. To tutaj zatrzymaliśmy się na noclegu u miłej starszej pani. Szybkie rozpakowanie, kolacja, i udaliśmy się podziwiać widok jeziora, nie zabrałem aparatu z myślą, że wrócimy tu rano... to tak w skrócie.
Kilka zdjęć:

Gotowi czekamy na pociąg ;) © mama Przemka ;)



Rowerki odpoczywają w godnych warunkach © skorzan


Pierwsze kilometry w okolicy Jeziora w Ełku © Przemo


Jezioro Ełckie © skorzan


Wieża ciśnień w Ełku © skorzan


Cmentarz żołnierzy niemieckich w Bartoszach © skorzan


Bartosze cmentarz © skorzan


Przemo i lekcja historii © skorzan


Kilka km za Ełkiem © skorzan


Kościół w Klusach © skorzan


Wnętrze kościoła w Klusach © skorzan


Uwaga na łosie! ;) © skorzan


Przemkowi humor dopisuje © skorzan


Orzysz - zawsze był związany z wojskiem © skorzan


Jezioro Kocioł © skorzan
Kategoria 50-200km, Mazury 2012


Dane wyjazdu:
37.57 km 20.00 km teren
02:07 h 17.75 km/h:
Maks. pr.:42.83 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Rębielice Królewskie - Jaskinia Szachownica

Piątek, 20 lipca 2012 · dodano: 24.08.2012 | Komentarze 1

Przed wyjazdem na Mazury udałem się do rodzinnego domu kolegi Przemka z racji tego, że jego brat robił huczne 30 urodziny. A więc wspólne przygotowanie rowerów i bagażu odbyło się w miejscowości Lipie w okolicach Częstochowy, niestety zapomniałem o jednej bardzo ważnej rzeczy, butach rowerowych... więc przyszedł czas na adidasy i normalne pedały. Przed wyjazdem na Mazury mała wycieczka, po tamtejszych terenach, i tak Przemek pokazał mi dawne kamieniołomy w miejscowości Rębielice Królewskie jak również jaskinie o nazwie ,, Szachownica'' Wyjazd na Mazury zaplanowany z Częstochowy..

Dawne kamieniołomy w okolicach Rębielic Królewskich © Przemo


Kamieniołomy © skorzan


Przewodnik Przemek i jego okolice ;) © skorzan


Rezerwat Przyrody Szachownica © skorzan


Jaskinia Szachownica przed jednym z możliwych wejść © skorzan


GOPR ostrzega © skorzan


Jaskinia Szachownica widok na nasze rumaki © skorzan


Jaskinia od środka © skorzan
Kategoria 0-50km


Dane wyjazdu:
35.84 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:33.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Nieudana wycieczka do Sierakowa

Niedziela, 15 lipca 2012 · dodano: 18.07.2012 | Komentarze 0

Plan był taki, jeden ze znajomych odjeżdżał do Szczecina więc wraz z kolegą Przemkiem postanowiliśmy pojechać tym samym pociągiem z racji tego, że i tak będziemy na dworzec odwozić autem kumpla. Trasa była następująca: Szamotuły-Obrzycko-Wronki-Sieraków-Nowy Tomyśl. No więc dojechaliśmy pociągiem do Szamotuł, na początku było dosyć przyjemnie, a chodzi mi głównie o pogodę. Niestety już wyjeżdżając z Szamotuł nie było tak pięknie co rusz padało i tak w kratkę raz się chowaliśmy raz jechaliśmy, ale co to za jazda gdyż nie można się nawet rozpędzić ze względu na stojącą wodę na drodze. Trasa skromna udało nam się dotrzeć do Wronek gdzie się ewakuowaliśmy do Poznania. A miało być tak pięknie...

Szamotulska Kolegiata © Przemo


wieża mieszkalna „Baszta Halszki” z XIV w - Szamotuły © skorzan


Kościół drewniany pw. św. Mikołaja w Słopanowie © skorzan


Ratusz w Obrzycku © skorzan


Obrzycko - zniszczona świątynia © skorzan


Wyjeżdżając z Obrzycka © Przemo


Schron, ciągle pada © Przemo


Kościół Franciszkanów we Wronkach © skorzan


Kościół Franciszkanów - Ołtarz © skorzan
Kategoria 0-50km


Dane wyjazdu:
36.84 km 3.00 km teren
01:40 h 22.10 km/h:
Maks. pr.:39.48 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Wieczorne pokręcenie

Czwartek, 12 lipca 2012 · dodano: 14.07.2012 | Komentarze 0

Kategoria 0-50km